sobota, 6 czerwca 2015

Gorce

Korzystając z pięknej pogody, wybrałyśmy się z koleżanką na wycieczkę w Gorce. Pojechałyśmy do Lubomierza i stamtąd niebieskim szlakiem poszłyśmy na Gorc, dalej zielonym na Przysłop Dolny i Gabrowską Dużą, a na koniec zółtym dotarłyśmy do schroniska na Turbaczu.


Na powrotną drogę wybrałyśmy zielony szlak prowadzący do Kowańca.
Pogoda wymarzona na górskie eskapady, choć momentami słońce mocno przyświecało nam w twarz. Pokonanie całej trasy zajęło około 6 godzin, łącznie z przerwą na posiłek w schronisku. Po drodze udało mi się zrobić kilka naprawdę fajnych zdjęć.


Już się nie mogę doczekać kolejnego wypadu w góry!! Im szybciej, tym lepiej...

Kinga

piątek, 5 czerwca 2015

Jest cel, motywacja, czas żeby się przygotować...

...i nawet trener się znalazł.
Z głupia frant poszłam dziś na spinning. Okazało się, że byłam jedyną osobą zdesperowaną na tyle, żeby trenować w słoneczne piątkowe popołudnie, a może to ten długi weekend... W każdym razie miałam trening personalny i dostałam niezły wycisk...
Na wstępie trener zapytał mnie, jaki mam cel, więc odpowiedziałam, że triathlon za rok. Podłapał temat, czego się raczej nie spodziewałam. Jakby się nagle stało oczywiste, że będę przychodzić do niego na treningi. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że właśnie będę. Instruktor zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Po pierwsze tym, że zaczął od skorygowania mojej postawy, po drugie - wiedzą na temat anatomii, po trzecie tym, że potrafi zmotywować i że się od razu zaangażował w mój osobisty cel. Chyba właśnie taki powinien być trener.
To nie był mój pierwszy trening na rowerze, ale momentami było mi ciężko. Dziś nie było zmiłuj, Jak trener powiedział, żebym zwiększyła opór, to musiałam to zrobić. Wiem, że jutro będę czuła nogi, co może nie jest zbyt pozytywną wiadomością, zwłaszcza że wybieram się w góry. Po przyjściu do domu zrolowałam obolałe mięśnie w nadziei, że może jednak nie będzie tak tragicznie. Z resztą taki dostałam przykaz.

Teraz krótko na temat przeznaczenia, dziwnych zbiegów okoliczności i nie ma tego złego...
Moja ulubiona instruktorka wyjeżdża z kraju. Na horyzoncie pojawił się nowy cel treningowy. Poznałam kogoś, kto mnie bardzo motywuje do realizacji tego celu. Może to jakiś znak? Już od jakiegoś czasu myślałam o tym, żeby zmienić plan treningowy i to jest chyba właśnie ten moment. Z części zajęć na pewno nie zrezygnuję, bo za bardzo je lubię, ale zdecydowana większość będzie z myślą o nowym celu, czyli tri...

Poniedziałek - Spartan Challenge
Wtorek - bieganie z Running Team
Środa - basen
Czwartek - Spartan Camp, Endurance
Piątek - Indoor Cycling Low
Sobota - TRX, Spartan Run
Niedziela - basen

Zobaczymy, jakie będą efekty. Mam mnóstwo czasu, żeby się o tym przekonać i ewentualnie zmodyfikować mój plan.

Kinga

niedziela, 31 maja 2015

Biegam, bo co mi zostało...

Dopadła mnie jakaś wstrętna, paskudna infekcja żołądkowa i nie mogę trenować. Próbowałam w czwartek, ale skończyło się marnie. Pozostało mi tylko bieganie, bo tę formę aktywności mój żołądek jakoś w miarę toleruje. Na szczęście towarzystwo dopisało... dziękuję Ci Aniu... jak zwykle pocisnęłaś i z "trochę pobiegamy" zrobiło się prawie 10 km <3


Nie pamiętam kiedy ostatnio tak smakowała mi herbata. Prawie w ogóle jej nie piję, a dziś wsysnełam ponad litr ;) Dziwna ta infekcja...

Kinga

poniedziałek, 25 maja 2015

Weekend pod Tatrami

Mam za sobą kolejny udany wyjazd weekendowy, powtórka z marca.
Z Krakowa wyjechałyśmy w piątek tuż po 15 i po około 2,5 godziny byłyśmy na miejscu, czyli w Poroninie. Trafiło mi się doborowe towarzystwo, z resztą pozostali uczestnicy wypadu też okazali się bardzo sympatyczni.
Pierwszego dnia zrobiliśmy tylko lekki trening obwodowy i mobility, bo czekała nas bardzo intensywna sobota.
Po śniadaniu wyruszyliśmy całą grupą do Kuźnic. Kilku śmiałków, w tym ja, zdecydowało się pobiec nad Czarny Staw, a pozostali mieli do nas dołączyć w swoim tempie. W sumie, to poza tym długim stromym podejściem na żółtym szlaku, biegliśmy cały czas. Po wbiegnięciu na niebieski szlak musieliśmy nieco zwolnić, bo w niektórych miejscach leżał jeszcze śnieg. Za to zbieg zrobiliśmy w rekordowym tempie. Chyba bardziej niż z mojej kondycji (wyszło około 15,7 km), zadowolona jestem z butów, które stanęły na wysokości zadania. Ani raz się nie pośliznęłam, a droga powrotna prowadziła przez las, po mokrych kamieniach i błocie. Dostałam też pochwałę od trenera, a to motywuje do jeszcze intensywniejszych treningów.
Wieczorem zrobiliśmy burpees challenge w grupach, stretching i pojechaliśmy na termy do Szaflar. Nie ma to jak wymoczyć się w ciepłej wodzie po intensywnym dniu treningowym. To była wisienka na torcie.
Jeśli ktoś myśli, że w niedzielę odpoczywaliśmy, to jest w błędzie. Po śniadaniu zrobiliśmy trening obwodowy, taką małą rywalizację w grupach, a potem mieliśmy jeszcze grę terenową (około 3 km marszu z kompasem, gps'em i zadaniami do wykonania).
Wyjazd był super. Mieliśmy zakwaterowanie w 4-osobowych pokojach i każdego dnia pyszne, zdrowe posiłki. Organizatorzy wyjazdu (JJ Fit Trening Personalny http://www.treningkrakow.pl/) zadbali o każdy szczegół i o to, żeby nam się nie nudziło. Jeśli tylko trafi się kolejna okazja, żeby z nimi pojechać, to ja na pewno skorzystam.

Kinga

poniedziałek, 18 maja 2015

Życiówka - X Bieg Kraków Skotniki

Może to jednak prawda, że najlepsze wyniki robi się wtedy, kiedy się nie zamierza... Po prostu sobie pobiegłam 13,36 km z czasem 01:04:15 h :) Zajęłam 2 miejsce w mojej kategorii wiekowej i pierwszy raz w życiu stanęłam na podium. Miłe uczucie, muszę przyznać ;)


Biegło się bardzo fajnie, choć momentami słońce dawało popalić, zwłaszcza na końcowym podbiegu, ale dałam radę.
Muszę pochwalić organizatora, bo na żadnym z biegów, w których dotąd brałam udział, nie było aż tylu stacji z wodą. Czyli jednak można...
Pierwszy raz biegłam bez muzyki, hm... może stąd ten wynik ;) E tam, regularne treningi, odpowiednia dieta i odpoczynek przed zawodami to już połowa sukcesu, a reszta siedzi w głowie. Kolejne zawody 7 czerwca, dlatego nie zamierzam odpuszczać treningów. Trochę lubię biegać ;)

Kinga

sobota, 16 maja 2015

Szef kuchni poleca...

To był długi dzień, nietreningowy, ale mimo to dość męczący. Jestem zadowolona, bo udało mi się kupić kilka fajnych rzeczy w Martes Sport i w Decathlonie, między innymi mowy strój do pływania i pas do biegania. To niewiarygodne, ale mój stary pas "dostał nóg" podczas treningu, który robiliśmy w okolicach Kopca Krakusa dwa tygodnie temu :/ Nowy posiadacz oprócz pasa zdobył wodę mineralną, chusteczki higieniczne, dwa żele energetyczne i labello, gratuluję... ;)
Po całym dniu jeżdżenia od sklepu do sklepu należała nam się smaczna kolacja. Dziś w menu była zupa krem (czerwona i zielona soczewica, zielona papryka i pomidory koktajlowe), a na drugie - łosoś z mizerią i zapiekanymi ziemniakami... palce lizać... :)


Moja porcja zupy była bez tych upiększeń ;)



Jutro popołudniu kolejne zawody... Bieg Kraków Skotniki, tym razem 13 km. Proszę trzymać kciuki!!

Kinga

piątek, 15 maja 2015

Runtastic

Właśnie wypróbowałam nową aplikację, służącą do pomiaru dystansu i tempa podczas biegania. Jak na razie wychodzi na to, że jest nieco lepsza od Endomondo, przynajmniej w jego podstawowej wersji. Przede wszystkim na bieżąco mogę sprawdzać pokonany dystans, bo wyświetla się na ekranie.


Dzisiaj przebiegłam 10 km, jutro odpoczywam przed niedzielnym biegiem w Skotnikach. Do pokonania będzie 13 km, a że tym razem ścigam się w towarzystwie triathlonisty, będzie motywacja do zrobienia dobrego czasu ;)
Wieczorem trening obwodowy z moim ulubionym trenerem. Już się nie mogę doczekać :)

Kinga

niedziela, 10 maja 2015

Menu na poniedziałek

Zrobiłam się monotematyczna, dlatego w następnym poście postaram się wrzucić coś o treningach. Tymczasem kończę przygotowywać posiłki na jutro. Pracuję w korporacji, więc jedyną opcją jest gotowanie na kilka dni do przodu, powiedzmy dwa, żeby się nie znudziło.

I śniadanie - shake proteinowy (30 g białka, 2 łyżeczki kakao, 1 łyżka siemienia lnianego, pół jabłka, pół banana i pół marchewki, 100 ml wody niegazowanej)

II Śniadanie - jajka na twardo (4 białka i 1 żółtko), warzywa - pomidor, 7 rzodkiewek, pół marchewki

Obiad - pieczona pierś z kurczaka, pół woreczka kaszy gryczanej,  2 gotowane szparagi

Przed treningiem - serek wiejski 150 g z mieszanką pestek dyni i ziaren słonecznika, rodzynek i sezamu (2/3 małej szklanki po nutelli)

Po treningu - mięso z warzywami


Dziś odpoczywam, bo przede mną długi tydzień treningowy... a że wczoraj po TRX'ie przebiegłam ponad 14 km, więc myślę, że dziś mogę, a może nawet powinnam pozwolić sobie na odrobinę lenistwa ;)

Kinga

sobota, 9 maja 2015

Imprezowo

Dużo ostatnio o jedzeniu, ale co tam, ważne że zdrowo ;)





Uwielbiam sushi!! Zwłaszcza takie domowej roboty, pyszota... :)
I właśnie takie specjały można zajadać podczas piątkowego spotkania z koleżankami, tylko pozazdrościć... ;)

Kinga

środa, 6 maja 2015

Sałatka z roszponką

Roszponka, rzodkiewka, ogórek, oliwki, jajko na twardo i ser pleśniowy... palce lizać... :)


Można dodać majonez albo odrobinę oliwy z oliwek.

Kinga

wtorek, 5 maja 2015

Zielono mi ;)

Ryż (bo trzeba dorzucić do pieca, zwłaszcza w dniu treningowym), kotlety mielone i roszponka...


Roszponka jest źródłem:
- magnezu, żelaza, miedzi, cynku, wapnia, potasu, fosforu, selenu, manganu,
- witamin A i C, witamin z grupy B (jej spożycie korzystnie wpływa na skórę),
- białka i błonnika (wspomaga pracę jelit, pobudza apetyt).
Mniam...!!

Kinga

niedziela, 3 maja 2015

Odrobina chemii

Kortyzol jest organicznym związkiem chemicznym, naturalnym hormonem steroidowym. Wywiera wpływ na metabolizm. Jest określany hormonem stresu. Ma działanie przeciwzapalne (łagodzi stany zapalne i alergie), zatrzymuje sól w organizmie. Powoduje zwiększenia stężenia glukozy we krwi, co jest wskazane w reakcji na stres. Uwalnia aminokwasy z tkanek peryferycznych, przyspiesza glukoneogenezę i hamuje tempo zużywania glukozy przez mięśnie szkieletowe, przyspiesza rozkład kwasów tłuszczowych do ciał ketonowych.
Przewlekły nadmiar kortyzolu we krwi powoduje:
- przemieszczanie się depozytów tkanki tłuszczowej,
- zmniejszenie grubości skóry,
- powstanie rozstępów,
- trądzik,
- insulinooporność.
* Glukoneogeneza to ciąg przemian metabolicznych, dzięki któremu organizm jest w stanie wyprodukować sobie glukozę nawet wtedy, gdy jej podaż w pokarmie jest niewystarczająca. Jest odwróceniem procesu rozpadu glukozy (glikolizy).
* Ciała ketonowe to grupa organicznych związków chemicznych będących pośrednimi metabolitami tłuszczów. Są alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie (ketogeneza).
Kortyzol wpływa na gospodarkę białkową (nasila katabolizm, czyli rozpad białek), węglowodanową, tłuszczową oraz wodno- elektrolitową (zatrzymuje sól w organizmie, zwiększa wydalanie potasu), osłabia działanie układu odpornościowego, podnosi ciśnienie krwi, wzmaga wydzielanie soku żołądkowego i powoduje uwalnianie wapnia z kości.
Do niewielkiego zwiększenia stężenia kortyzolu we krwi dochodzi m. in. w wyniku przewlekłego stresu lub nagłej sytuacji stresowej, depresji, anoreksji, deprywacji (niedoboru) snu albo po ciężkim wysiłku fizycznym.


Kortyzon jest organicznym związkiem chemicznym zaliczanym do steroidów. Wpływa na metabolizm węglowodanów i białek. Ma działanie przeciwzapalne. Jego nadmiar osłabia układ immunologiczny.

Kreatyna jest organicznym związkiem chemicznym. Tworzy się w trakcie przemiany materii, występuje głównie w mięśniach i ścięgnach. Jest wykorzystywana do magazynowania i uwalniania energii niezbędnej do wielu procesów chemicznych zachodzących w komórkach, w tym do syntezy białek mięśniowych.
Preparaty kreatynowe dają bardzo duże przyrosty beztłuszczowej masy mięśniowej w relatywnie krótkim czasie, wydatnie poprawiają siłę i wytrzymałość sportowców.
Skutki uboczne zażywania kreatyny:
- problemy żołądkowe,
- skurcze mięśni,
- odwodnienie,
- zwiększenie podatności na naciągnięcia lub nadwyrężenia mięśni,
- osłabienie wrażliwości na stres termiczny,
- zmniejszenie podatności na kontuzje mięśniowo- szkieletowe.

Kreatynina jest organicznym związkiem chemicznym, pochodną kreatyny. Stanowi produkt metabolizmu, jest wydalana z organizmu przez nerki i jest jednym z markerów biochemicznych pozwalającym monitorować stan nerek. Ilość wydalanej w ciągu doby kreatyniny zależy od masy mięśni i jest charakterystyczna dla danego organizmu. Niewielkie podwyższenie stężenia kreatyniny może być związane z przyrostem masy mięśniowej lub stosowaniem suplementów zawierających w swoim składzie kreatynę.

Kinga