niedziela, 6 maja 2018

Cracovia Maraton - 22 kwietnia 2018

Spóźniona relacja z mojego biegu na dystansie maratońskim po dwóch latach od pierwszego startu. Jestem zadowolona z wyniku, mimo iż po cichu liczyłam na to, że uda mi się poprawić życiówkę. Po 23/24 kilometrze wiedziałam już, że jest to mało realne, ale nie odpuściłam i biegłam do końca. Ostatecznie udało się osiągnąć czas 3:59:40 h.


Moje wnioski z tego startu:
- poprawić sposób odżywiania - więcej węglowodanów złożonych,
- poprawić odżywianie w trakcie biegu na długim dystansie, bo trzy żele energetyczne to stanowczo za mało...
- zwiększyć ilość treningów wydolnościowo-wytrzymałościowych.
Mogę powiedzieć, że to były główne przewinienia z mojej strony, a resztę zrobiła pogoda, czyli lato w pełni w kwietniu. Po 35 kilometrze było już coraz trudniej, ale nie poddałam się i biegłam. Szłam tylko na długości punktów odżywczych. Satysfakcja na mecie była nie do opisania. Pojawiła się też myśl, żeby jesienią spróbować poprawić wynik ;) Ambicja...
Dziękuję organizatorom za jedną pętlę, ale czy naprawdę nie dało się bez mniejszej ilości "zawijasów"? Pakiet startowy, jak zwykle po krakowsku, czyli bardzo bardzo skromnie. Gdybym płaciła pełną opłatę startową, to pewno bym się poirytowała... na szczęście w grupie jest zawsze taniej ;)


To mój ostatni, tym razem już zdecydowanie, start w Krakowie. Jest tyle ciekawszych miejsc i tylu bardziej przychylnych biegaczom organizatorów... Na przykład w Skawinie można wystartować z dzieckiem w specjalnym biegowym wózku.
Moje najbliższe poważne wyzwanie to Goralman... Babia Góra będzie moja!! :)

Kinga

sobota, 21 kwietnia 2018

Jutro maraton...

Myślę, że jestem dobrze przygotowana do jutrzejszego biegu i jestem zadowolona z moich treningów, choć dopiero jutro się okaże, na ile były skuteczne. W kwietniu udało mis się wybiegać sporo kilometrów.


Najważniejsze, że nie zabrakło czasu na rozciąganie...


Dzisiaj odebrałam pakiet startowy. Dość ubogi, ale to dość typowe w Krakowie ;) Na szczęście nie ponosiłam pełnej opłaty startowej. Zapas suplementów na bieg też już przygotowany.



Teraz już tylko relaks :)

Kinga

niedziela, 8 kwietnia 2018

Podsumowanie marca

To był dość intensywny miesiąc, szczególnie biegowo. Myślę, że udało mi się nadrobić półtorej tygodnia stracone przez anginę.


Na koniec marca zafundowałam sobie ponad 10 kilometrowe wybieganie z podbiegami. Akurat byłam w okolicach Nowego Sącza i byłoby szkoda nie wykorzystać okazji. Takie treningi na pewno zaprocentują pozytywnym efektem podczas zbliżającego się maratonu.



Był czas i na bieganie, i na trx'a i na stretching. Zauważyłam, że odkąd zaczęłam się rozciągać o wiele lepiej biega mi się na dłuższych dystansach. Dlatego zamierzam kontynuować.


Maraton już za dwa tygodnie i powoli zaczynam czuć smak adrenaliny i endorfin :)

Kinga

piątek, 23 marca 2018

Półmaraton wokół Jeziora Żywieckiego - 18 marca 2018

Sezon biegowy 2018 uważam za otwarty i to z całkiem niezłym wynikiem - 01:53:30 h na dystansie półmaratonu w terenie urozmaiconym. Jestem bardzo zadowolona z wyniku i to z kilku powodów. Po pierwsze, nie nastawiałam się na żaden konkretny czas, bo jeszcze nigdy nie biegłam półmaratonu (Perły się nie liczą) w takim terenie... wzniesienie... dolina... wzniesienie... i wynik poniżej dwóch godzin zaskoczył mnie na plus. Po drugie, nie miałam kolki. Po trzecie, nie czułam spięcia mięśni nóg. Po czwarte, nie miałam kryzysu na żadnym kilometrze. Po raz kolejne, biegłam na rezerwie, czyli mogłam pocisnąć, a tego nie zrobiłam. Muszę popracować nad techniką zbiegania, bo mogłam nadrobić czas, ale bałam się że mnie złapie kolka. Jestem mega dumna z moich podbiegów, bo... wszystkie były w biegu... ;)


Trasa malownicza, polecam każdemu komu znudziło się biegania w mieście. Mimo że temperatura była na minusie,  nie czuło się zimna, no może trochę na zaporze. Jedyne co mam do zarzucenia organizatorom, to hm... toalety... minus ileś stopni, a tu trzeba do toi toia... Ale nadrobili tym, że można było wybrać dodatek w pakiecie startowym. Każdy średnio zaawansowany amator biegania ma co najmniej kilkanaście koszulek, a tu organizator pozostawił wybór między koszulką, kubkiem i ręcznikiem. Świetny pomysł!! Butelka żywce na każdym postoju (szacun za ich ilość) w marcu, to nieco przesada. Szkoda plastiku, zadbajmy trochę o środowisko. Podobno na piątym wodopoju woda była z lodem gratis ;)


Myślę, że do dobrego wyniku przyczynił się stretching. Od momentu anginy rozciągam się konsekwentnie kilka razy w tygodniu i jak widać są efekty. Polecam!!

Kinga


piątek, 16 marca 2018

Podsumowanie lutego

Pod koniec lutego niestety dopadła mnie angina, ale i tak cieszę się z tego, że chociaż w pierwszej połowie miesiące udało mi się trochę pobiegać.

 

Za to choroba stała się impulsem, żeby zacząć się rozciągać i już widzę pierwsze pozytywne efekty. Jakoś tak lżej mi się biega, nogi są mniej spięte niż zwykle, dłuższe dystanse dają więcej przyjemności, a co za tym idzie satysfakcji. Jednym słowem warto zainwestować w dobry stretching i ćwiczenia mobility. Na youtube nie brakuje inspirujących filmików.
W niedzielę pierwszy start w tym sezonie, na dystansie półmaratonu. Ma być zimno, więc trzeba się odpowiednio przygotować. Nieważna pogoda, liczy się cel i motywacja!

Kinga

niedziela, 4 lutego 2018

Podsumowanie stycznia

Staram się dwa, trzy razy w tygodniu zrobić trening biegowy, w tym jeden trening interwałowy i jedno dłuższe wybieganie. Dodatkowo dwa razy w tygodniu robię trening wzmacniający - trx albo tabatę. Jeśli nie uda mi się pójść do klubu fitness, to ćwiczę w domu. Konsekwentnie trzymam się mojego planu, bo pierwszy start już w połowie marca, a miesiąc później maraton.



Mam w okolicach Nowego Sącza własną "ścianę płaczu", sztywny podbieg 1200m bez żadnego wypłaszczenia. Od kilku treningów udaje mi się zrobić go bez zatrzymywania, no chyba że napatoczy się jakiś uciążliwy wiejski kundel i wtedy muszę zwolnić tempo albo przejść do marszu...


Dziś chciałabym zrobić dłuższe wybieganie, o ile smog nie popsuje mi planów. W każdym razie sezon startowy tuż tuż i nie ma czasu na obijanie się.

Kinga

niedziela, 31 grudnia 2017

Cele biegowe 2018

Można mieć różne noworoczne postanowienia... moje są takie...

18 marca 2018 -> Półmaraton Żywiecki -> 21 km 97,5 m => 01:53:30 h

22 kwietnia 2018 -> 17. PZU Cracovia Maraton -> 42 km 195 m => 03:59:40 h

12 maja 2018 -> Bieg Skawiński -> 10 km => 00:56:56 h (z dzieckiem)

26 maja 2018 -> Goralman Oravska Polhora -> sztafeta => 6:39:29,35 h (mój czas 3:18:25 h)

16 czerwca 2018 -> V Regatta Bieg Wierchami Waligóra -> 30 km => 04:16:35 h

1 lipca 2018 -> 10. Bieg Górski Limanowa Forrest -> 7 km

12 sierpnia -> Gorce Ultra Trial -> 48 km => zakończony na 21 km z powodu ulewy

31 sierpnia - 2 września 2018 -> Ultra Janosik Niedzica -> 10 km => 0:49:59.32 (26 -K /7 Master K/2)

8-10 września 2018 -> PKO. Festiwal Biegowy Krynica Zdrój -> Bieg 7 Dolin 34 km

koniec września 2018 -> 10. Bieg Uliczny Sądecka Dycha i Puchar Newagu -> 10 km

7 października 2018 -> XRUN.IO Ołtarz w Gorach -> 21 km (Góra Ćwilin)

18 listopada 2018 -> XRUN.IO Biała Dama -> 15 km



Są cele, jest motywacja!!

Kinga

sobota, 4 listopada 2017

Sezon na kaki

Kaki (persymona, hurma, hebanowiec) jest źródłem witaminy A, C, związkow fitochemicznych o działaniu przeciwutleniającym, błonnika, fenoli i minerałów.
W medycynie chińskiej ma zastosowanie do leczenia miejsc po ukąszeniu węża, obniżenia ciśnienia, zmniejszenia krzepliwości krwi i leczenia nowotworów. Jej spożycie przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu, chroni wzrok, np. zapobiega uszkodzeniu soczewki i powstaniu zaćmy.


Marchewka jest źródłem karotenoidów (przeciwutleniaczy). Zawarte w niej pektyny obniżają poziom choresterolu we krwi i przeciwdziałają miażdżycy, flawonoidy - działają przeciwskurczowo na naczynia wieńcowe.
Inne właściwości i zastosowanie:
- zaburzenie trawienia u niemowląt (miazga ze świeżych korzeni lub wyciśnięty sok),
- awitaminoza, nidożywienie i niedokrwistość,
- przeciwko owsikom i gliście ludzkiej,
- usprawnia persystaltykę jelit i zwiększa odporność.

Zarówno kaki, jak i marchewka zawierają beta-karoten, który zapewnia prawidłowe funkcjonowanie wzroku, wzmacnia odporność i chroni przed rozwojem nowotworów.

Polecam na drugie śniadanie... smacznie i zdrowo :)

Kinga

poniedziałek, 23 października 2017

Perły Małopolski Rabka - 22 października 2017

Założony cel został osiągnięty. Udało mi się pobiec w prawie wszystkich Perłach Małopolski, prawie bo pierwsze były w kwietniu i o ile sobie dobrze przypominam, to nawet o spacerze mogłam wtedy tylko pomarzyć.
Wczoraj mieliśmy naprawdę trudne warunki na trasie, bo cały czas padał deszcz i wiał zimny wiatr. Na odcinku przeszło 20 kilometrów były tylko dwie stacje żywieniowe. To moim zdaniem trochę za mało, biorąc pod uwagę fakt, że cena pakietu startowego wcale nie jest niska.
Z kolei na plus oceniam trasę, była ciekawa i wymagająca. Były odcinki stromych podbiegów, ale też takie, na których można było swobodnie pobiec.



Pozytywnie zaskoczył mnie mój wynik - 02:17:31 h (13 miejsce w kategorii K-30 i 86 miejsce open). Dał motywację do dalszych treningów.


Dziś w ramach relaksu zrobiłam kilka ćwiczeń z Mel B. Od jutra wracam do stałego "rozkładu jazdy". Czkawką odbija mi się znany od zawsze problem niedojadania. Jeśli się w końcu za siebie nie wezmę, to mogę zapomnieć o dobrych wynikach na dystansie powyżej 10 kilometrów...
Sezon biegowy 2017 uważam za zamknięty. Jeśli nawet trafi się jeszcze jakiś start, to na pewno na krótszym dystansie i bardziej dla zabawy, dla treningu niż po jakiś konkretny wynik.

Kinga

niedziela, 15 października 2017

4. PZU Cracovia Półmaraton Królewski

Z jednej strony cieszę się z tego, że udało mi się przebiec dystans półmaratonu, a z drugiej strony jest niedosyt, bo po cichu liczyłam na nieco lepszy wynik. Do 10 kilometra biegło mi się naprawdę fajnie, ale zaraz później już wiedziałam, że na zrobienie życiówki nie mam szans. Najważniejsze jest to, że nie oddałam walkoverem  i walczyłam do końca.


Pogoda dopisała, choć momentami wiatr wiał w twarz albo mocno przyświecało słońcem. Organizator pozytywnie zaskoczył mnie ilościa stacji żywieniowych. Jak na Kraków było ich naprawdę dużo. Trasa też całkiem całkiem...



Mówi się, że do Krakowa jedzie się na "najlepsze" (po życiówkę) i "najgorsze" biegi. Ten zdecydowanie nie należał do najlepszych, ale i tak się cieszę, że się na niego zdecydowałam. Z każdego startu trzeba wyciągnąć jakieś wnioski...

Kinga

czwartek, 12 października 2017

6 miesięcy po porodzie

Dzięki swojemu uporowi i wsparciu najbliższych znowu jestem w formie. Jest lepiej niż miałam nadzieję, że będzie...


Jeśli się chce, to można wszystko.

Train hard, no pain, no gain!!

Kinga

niedziela, 8 października 2017

Przygotowania do 17. PZU Cracovia Maraton vol. 1

Postanowiłam, że w przyszłym roku znowu spróbuję swoich sił na dystansie maratonu. Mam pół roku na przygotowanie się i ułożony konkretny plan treningowy. Wiadomo, że trzymanie się planu nie zawsze będzie możliwe, choćby ze względu na pogodę czy stan zdrowia, ale ważne jest to, żeby jednak w miarę możliwości realizować tygodniowe założenia.
Korzystam z podpowiedzi Polara, ale wiem, że muszę być elastycznym. Postaram się biegać 3 razy w tygodniu, wliczając w to jedno długie wybieganie, takie powyżej 15 km. Chcialabym dwa razy w tygodniu robić trening siłowy albo funkcjonalny (trx, tbc, pump) i dorzucić do tego rozciąganie.
Jak było w tym tygodniu widać na załączonym obrazku...




Trochę dziś pobiegałam ;-) Pogoda wymarzona na pokonywanie dłuższych dystansów.
Za tydzień startuję w półmaratonie, więc w ciągu najbliższych kilku dni w grę wchodzą tylko lekkie treningi (basen, trucht, spacer, rozciąganie).
Jest cel i jest motywacja :) Kocham biegać!!

Kinga

niedziela, 1 października 2017

IX Bieg Uliczny Sądecka Dycha o Puchar Newagu

Udało się... jest życiówka na dystansie 10 km i 5 miejsce w kategorii K-30.
Wystartowaliśmy punktualnie o 13.00 ze Starosądeckiego Rynku. Ruszyłam dość energicznie, może nawet ciut za szybko. Niestety mój polar nie zarejestrował pierwszej połowy trasy. Wniosek : nie testować możliwości zegarka podczas startu. Pogoda dopisała, było słonecznie, ale wiał chłodny wiatr. Udało mi się utrzymać równe tempo w granicach 5 min / km i dzięki temu osiągnęłam upragniony wynik 00:48:54 h. Około 3 km dopadła mnie kolka, ale się nie poddałam. Czuję, że moja głowa wróciła na swoje miejsce i za dwa tygodnie będę mogła powalczyć o lepszy wynik na półmaratonie w Krakowie.


Trasę oceniam na bardzo dobry. Praktycznie przez cały czas mieliśmy wyznaczony jeden pas jezdni. Kierowcy stojący na sąsiednim pasie o dziwo kibicowali zamiast narzekać, że przez nas stoją w korkach. Miła odmiana w porównaniu z Krakowem.
Dziękuję organizatorowi za umożliwienie startu z wózkiem, dzięki czemu mój mały Tomasz zdobył pierwszy w swoim życiu medal :) Tym razem biegł (jechał na wózku) z tatą i był na mecie tuż za mną.
To był pierwszy, ale na pewno nie ostatni start w Starym/ Nowym Sączu, zwłaszcza że to moje rodzinne strony. Bardzo polecam, opłata startowa w rozsądnej cenie, ciekawa i malownicza trasa, organizacja biegu bez zarzutu.

Kinga